Menu
Najaktywniejsi
Levyrroni23682
olucha317849
Ev_067823
Barbie de...5708
Obrigado5543
Jogobella5297
Ika_4459
DulceeMar...4014
Dominiikaa3721
Zbuntowani3262
Polecamy
Boks reklamowy

Witaj Gościu, nie masz dostępu do części serwisu. Aby uzyskać całkowity dostęp należy się zarejestrować.

 
Wywiad z Angelique Boyer
 

angieboyerteresa

Po wielu latach błąkania się po korytarzach Televisy, startowania w castingach do drugoplanowych ról w telenowelach, Angelique Boyer w końcu dopięła swego. Wypatrzona przez José Alberto Castro, producenta i jej obecnego partnera, została obsadza w tytułowej postaci "Teresy". Dzisiaj meksykańska aktorka, z francuskim rodowodem, może pochwalić się już dwiema głównymi rolami, sympatią publiczności oraz dobrze rokującą karierą.

-Jak się czułaś w swojej pierwszej głównej roli?
-Byłam wdzięczna danej mi szansy i świadoma obowiązków, jakie za sobą pociągała. Przyjęłam ją z pasją, cierpliwością, oddaniem, wytrwałością i ochotą spełnienia oczekiwań, jakie postawiły nagrane wcześniej wersje, filmowa i telewizyjna, "Teresy".

-Bałaś się porównań z Salmą Hayek?
-To wspaniała kobieta, która jest twarzą Meksyku na całym świecie i fakt, że wcieliła się kiedyś w tę postać pobudzała zainteresowanie. Nasza historia była jednak inna. Zależało nam na stworzaeniu współczesnej historii, a nie adaptacji oryginalnego scenariusza, w której każda kobieta mogłaby stać się Teresą. Wszystkie przecież jesteśmy ambitne i podziwiamy osoby, takie jak Teresa, za ich odwagę i siłę w radzeniu sobie z przeciwnościami losu.

-Jak udało ci się nadać jej wiarygodność?
-Bawiłam się nią, jak mała dziewczynka, która dostaje do ręki nową zabawkę. Czytałam sceny i mówiłam rco za suka!r1;. Teresa rozśmieszała mnie, bo robiłą rzeczy, których ja nigdy bym się nie dopuściła, a dotego nie bała się, że zostanie znienawidzona.

-Jak oceniasz ostatnie 15 lat kariery?
-Jeszcze do niedawna myślałam, że moje życie od zawsze było skazane na poświęcenia. Od ósmego roku życia jestem związana z Televisą, do której chodziłam codziennie po szkole, o czwartej po południu i z której wracałam późno wieczorem. I tak od poniedziałku do piątku. Teraz zrozumiałam, że mimo trudnych początków, moje dzieciństwo było jednak szczęśliwe i spoglądam już na nie inaczej.

-Nie chciałabyś być taka, jak zwykłe dziewczyny, wychodzić na ulicę bez obawy o fanów czy paparazzi?
-Paparazzi mi nie dokuczają. Żyję jak normalna osoba, bo nauczyłam się żyć ze sławą. Jak dotąd radzę sobie z publicznością i nie zdarzyło się jeszcze, żebym została napadnięta. To część mojej pracy, która wcale mi nie przeszkadza.

-Jak znosisz krytykę i co pomaga ci w utrzymaniu kotroli?
-Wychowanie. Plotki są nieuniknione i żeby sobie z nimi poradzić, musisz być dojrzały i umieć czerpać naukę z trudnych momentów, podglądać media i publiczność, aby zrozumieć czego oczekują, czasami nawet uciekając się do skandalu. Trzeba umieć zachować ostrożność i dlatego tak ważne są podstawy. Coś, co nie jest prawdą, nie może cię zranić.

-Wiele się mówi o Twoim związku z José Alberto. Planujecie ślub?
-Jestem na to za młoda. Muszę jeszcze wiele przeżyć, zanim nadejdzie ten tak ważny moment. Nasze czyny powinny być podparte słusznym wyjaśnieniem. Trzeba być gotowym na to, by nadać odpowiednie znaczenie drugiej osobie i odważyć się na ślub.

-Wyobrażasz sobie siebie z gromadką dzieci?
-Oczywiście, jestem bardzo rodzinna. Mieszkam z córkam José Alberto (Sofíą, Fernandą i Patricią) i świetnie się dogadujemy.

-Zamierzasz podążać tą samą drogą, czy też otworzyć się na nowe horyzonty, kraje, świat kina?
-Wracam co jakiś czas do Francji, ale od razu tęsknie za domem. Nie ma drugich takich ldudzi, jak Meksykanie. Uważam się za jedną z nich i głęboko wierze, że nie musimy prosić o więcej, mamy bogatą kulturę. Oczywiście chciałbym złamać bariery moją pracą, wuelbiam telenowele, ale także teatr i kino. Nie jestem z tych, co po występie w telenowelach mówią, że teraz interesuje je tylko wielki ekran. Telenowele mogą być dużo bardziej interesujące.

-Gdyby Twoi rodzice nie wyemigrowali do Meksyku, zostałabyś aktorką?
-Nie, byłabym wszystkim innym, tylko nie aktorką. Nauczyłam się języka oglądając telenowele "Paulina" czy "Cristina" i to one zasiały we mnie pasję do tego gatunku.

źródło: novela.pl

Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło