Menu
Najaktywniejsi
Levyrroni23682
olucha317849
Ev_067823
Barbie de...5708
Obrigado5543
Jogobella5297
Ika_4459
DulceeMar...4014
Dominiikaa3721
Zbuntowani3262
Polecamy
Boks reklamowy

Witaj Gościu, nie masz dostępu do części serwisu. Aby uzyskać całkowity dostęp należy się zarejestrować.

 
Wywiad i sesja Anahi dla Caras Mexico
 
Anahí Giovanna Puente Portilla

WYWIAD Z ANAHI DLA MAGAZYNU ‘CARAS’

W szczerym wywiadzie jako kobieta zamężna, opowiada nam historię swojej miłości z gubernatorem Chiapas, od tego gdy się poznali do momentu wręczenia pierścionka i dlaczego zdecydowali się na skromny ślub z dala od reflektorów. Poza tym, opowiada nam o nowej płycie, o tym jak zmieniło się jej życie i o tym, jak ważne jest nie przestawać spełniać swoich marzeń. Podczas jednej z jej wizyt w stolicy, ponieważ teraz mieszka w Chiapas, u boku swojego męża Manuela Velasco Coello (który w wieku 35 lat jest najmłodszym gubernatorem Meksyku), spotkaliśmy się z tą kochaną aktorką i piosenkarką, która tyle razy była obecna na naszych stronach, przy wielu okazjach występując na naszej okładce. Zawsze w blasku reflektorów, w ciągu ostatnich miesięcy nie przestała być w centrum uwagi dzięki obrotowi swego życia o 180 stopni poprzez wyjście za mąż za kogoś, kto też pojawia się w nagłówkach, tylko że on w świecie meksykańskiej polityki. Spontaniczna i zabawna jak zawsze, Anahi opowiedziała nam o cudownym momencie życia, przez który przechodzi teraz, gdy jest zakochana, założyła rodzinę i ma przed sobą wyzwanie bycia dobrą pierwszą damą Chiapas. Wszystko jest ukoronowane poprzez emocjonującą przygodę, którą przeżywa tworząc swoją nową płytę, którą zamierza zaskoczyć i znów emocjonować swoich fanów tematami wysokiej jakości, i niektóre wybrane prezentacje, które obiecuje wcisnąć do swojego napiętego terminarza, a pierwszą z nich było zamknięcie gali Premios Juventud w Miami 16 lipca. Nie mogą ukryć swoich wielkich emocji i radości z etapu, który nadchodzi, zaczynamy nasz wywiad…

Jak się czujesz jako mężatka?

Aaayyy! (uśmiecha się i błyszczą jej oczy) Czuję się szczęśliwa, były to naprawdę piękne miesiące, pełne radości. Czujemy się spokojni, oboje bardzo spokojni, bo jesteśmy razem, po ślubie i, jeśli Bóg pozwoli, wkrótce stworzymy rodzinę i będziemy spodziewać się dziecka pod koniec roku.

Ile dzieci chcielibyście mieć?

Oboje chcemy mieć dwójkę lub trójkę… ja myślę, że dwójkę (śmiech), ale najpierw chcemy poczekać na to pierwsze. To nas bardzo emocjonuje. Manuel i ja byliśmy rodziną znacznie wcześniej przed ślubem, zawsze to mówiliśmy. Jesteśmy zespołem i już spełniliśmy nasze największe marzenie, którym był ślub.

Jak się poznaliście?

Przedstawił nas sobie nawzajem dobry przyjaciel obojga, mój najlepszy przyjaciel. To było zwyczajne, bez intencji swatania ani nic. Zaprosił nas oboje na kolację… i być może był to trochę przebiegły plan ze strony naszego przyjaciela, ale my o tym nie wiedzieliśmy (śmiech). I spodobaliśmy się sobie, staliśmy się dobrymi przyjaciółmi i po roku znajomości już byliśmy parą.

Więc nie była to miłość od pierwszego wejrzenia?

Nie, w rzeczywistości nie. Ja byłam na takim etapie, że nie chciałam poznawać nikogo nowego, więc gdy poznałam Manuela, stał się dla mnie tylko dobrym przyjacielem, nie myślałam o niczym więcej. Ale nagle zaczęliśmy więcej rozmawiać, on zaczął do mnie często dzwonić i zaczęłam podejrzewać, że coś między nami jest, ale próbowałam temu zaprzeczyć i mówiłam: “nie, nie, nie” i “nigdy w życiu”, ale widywaliśmy się coraz częściej, aż zaczęliśmy się widywać i rozmawiać przez telefon codziennie. Czas zadziałał na naszą korzyść, poznaliśmy się w ten sposób bardzo dobrze i zakochanie się w sobie było nieuniknione. Myślę, że jeśli byśmy to zaplanowali, nie wyszłoby to tak ładnie. Nasza historia była niesamowita.

Ile się spotykaliście przed ślubem?

Wzięliśmy ślub 25 kwietnia, a 27 obchodziliśmy trzecią rocznicę. Więc prawie trzy lata razem, minęły mi bardzo szybko.

Opowiedz nam o dniu, w którym dał ci pierścionek, spodziewałaś się tego?

Dzień, w którym dał mi pierścionek i dzień mojego ślubu to były najszczęśliwsze dni mojego życia jako para. Kiedy dał mi pierścionek, obchodziliśmy właśnie dwa lata i pięć miesięcy związku, a każdego miesiąca dawaliśmy sobie jakieś prezenty, nawet zwykłą karteczkę, coś dla przypomnienia, że tego dnia obchodzimy miesięcznicę, bo tego typu szczegóły są bardzo fajne. Teraz ustaliliśmy, że będziemy to robić co rok, bo co miesiąc jest czasem trudno (śmiech). Więc, czasem chodziliśmy na kolację albo uciekaliśmy w jakieś miejsce. Lubimy przebywać w Chiapas, lubimy obchodzić tam nasze święta i wychodzić, żebym poznała coś nowego, bo nigdy nie jesteś w stanie poznać do końca to cudowne miejsce. Raz powiedział, że idziemy do Palenque, które ja już znałam, fascynuje mnie, to jedno z moich ulubionych miejsc w Chiapas i w Meksyku. Manuel zaproponował, żebyśmy poszli ubrani na biało, bo mi się bardzo podoba wszystko związane z energią, i szczęśliwa zgodziłam się. Tego dnia, którego zamierzaliśmy iść, była okropna burza i stwierdziliśmy “lepiej jutro”. Następnego dnia on bardzo nalegał, żeby iść i mówił: “Chodźmy dziś, to nasza rocznica!”, a ja odpowiedziałam: “Nie, to było wczoraj” (śmiech). Ale wciąż nalegał i poszliśmy do Palenque, a tam zaskoczył mnie, dając mi pierścionek. Nie spodziewałam się tego, więc było to coś pięknego, cudownego. Gdy chodziliśmy obok piramid i pozdrawialiśmy ludzi, którzy tam byli - bo to jest bardzo fajne, że ludzie czują, że jesteśmy blisko i nas pozdrawiają - nagle wyjął pierścionek i był to najpiękniejszy moment mojego życia; ani ja, ani ci, którzy tam byli, nie wyobrażaliśmy sobie tego.

Do kogo pierwszego zadzwoniłaś z wiadomością?

Do mojej mamy, do mojej rodziny, do moich przyjaciółek, do mojej siostry… Starałam się podzielić tym z jak największą ilością osób, ale przede wszystkim chcieliśmy podzielić się tym wrzucając zdjęcie na portale społecznościowe, bo to jest w sposób, w jaki chcesz by ludzie się dowiedzieli.

Jak było z planowaniem ślubu?

Było dużo spekulacji, jeśli chodzi o datę…. Zaczęliśmy planować kiedy i jak weźmiemy ślub i prawda jest taka, że oboje jesteśmy młodzi i świadomi sytuacji życiowej w naszym kraju, i dla nas najważniejsze było spełnić nasze marzenie o ślubie a nie to, jak będzie wyglądać wesele czy ile osób przyjdzie i kogo zaprosić czy ile osób, bo odpowiedzialność, jaką ma Manuel jako gubernator stanu jest ogromna, i to jest ta sama odpowiedzialność, którą powinnać mieć ja jako żona, a wtedy jako jego narzeczona, i być osobą świadomą. Dużo ludzi mówiło mi: “Anahi, przez całe życie byłaś osobą publiczną, artystką, gwiazdą - ponieważ czasem to ludzie z twojego otoczenia sprawiają, że myślisz, że nią jesteś - i zasługujesz na wielki ślub i wesele”. Ale jedyne, o co proszę Boga, to żeby pozwolił mi i Manuelowi być zawsze razem, bo jest to mężczyzna, który mnie kocha, szanuje i opiekuje się mną, który okazał mi swoją miłość w tych złych i w tych dobrych chwilach i w końcu najlepszym i najpiękniejszym aktem miłości, jaki mogę z nim mieć jest wejście na tą samą łódź i dzielić z nim jego obowiązki. Porozmawiałam z nim bardzo poważnie i powiedziałam: “Słuchaj, dla mnie nie jest ważne wesele ani to, kto przyjdzie, a kto nie; ważne jest stworzyć nasze życie razem i rozpocząć wspólną drogę jako rodzina”. I on to przyjął jako coś pięknego i tak zrobiliśmy. Chcieliśmy, żeby była obecna tylko nasza rodzina. Chcieliśmy też uniknąć tego szumu, który towarzyszy zarówno jemu, jak i mi, ale ja w tym wypadku chcę powiedzieć o moim, ponieważ czasem prasa i tabloidy potrafią wywrzeć wrażenie, że nam podoba się show i że ze wszystkiego robimy ogromne wydarzenie. Pewne gazety już mieszkały w mieście i dowiedziałam się, że czekały tam już 15 dni, żeby móc poinformować i opublikować wszystko, co się działo na ślubie.

Dlaczego zdecydowaliście się wziąć ślub tak wcześnie, o 7 rano?

Tak naprawdę godzina była bardziej pomysłem moim niż jego, bo zdecydowałam, żeby to zamieniło się w cyrk z nie wiadomo iloma fotografami koczującymi na zewnątrz i żeby wszystko zamieniło się w czerwony dywan. Nie? “Anahi, obróć się tu, tutaj, tutaj do zdjęcia, wróć tutaj” (śmiech). Chciałam, żeby to był moment bardzo intymny i bardzo piękny, a dopiero potem podzielić się z ludźmi zdjęciami, którymi chciałam. Nie chciałam cyrku i Manuel się ze mną zgadzał. Decyzja o godzinie, powtarzam, była moja, i było pięknie, bo nie martwiłam się o nic, tylko byłam zdenerwowana, to normalne, jak każda panna młoda.

Wiemy, że do ołtarza prowadził cię tata, który w tym miesiącu ma urodziny…

Pójście do ołtarza pod ramię z moim tatą było największym błogosławieństwem, jakie mogłam mieć, mój tata w sierpniu kończy 73 lata i dzięki Bogu jest całkowicie zdrowy. Jako panna młoda, jako kobieta, wejście u boku ojca, pójście do ołtarza, gdzie odbiera cię miłość twojego życia z tym wyrazem twarzy, z jakim odebrał mnie Manuel, która przysięgam ci, że była twarzą, z którą wszystkie marzymy, by odebrała nas miłość naszego życia, było pięknie, pięknie… jego twarz była pełna emocji. Dla mnie był to najpiękniejszy ślub na świecie, ponieważ cieszyłam się nim i nie potrzebowałam niczego więcej. I nie miałam miesiąca miodowego, ani nie był to ślub jak z katalogu, ale dla mnie najpiękniejsze było obudzić się u boku mojego męża i powiedzieć: “Chodźmy zobaczyć nasz stan! Oficjalnie już jako małżeństwo, to jest to, co powinniśmy robić”. Tak zaczęło się nasze małżeństwo i nasz tydzień, pięknie, robiąc to, co powinniśmy w tym momencie, ponieważ sądzę, że w życiu z jednej strony jest to, co chcesz robić, ale z drugiej jest to, co powinienieś robić jako osoba odpowiedzialna. I przede wszystkim sądzę, że jako młodzi, a przede wszystkim Manuel, na pozycji na jakiej jest teraz, powinien być bardzo odpowiedzialny i osoba, która jest u jego boku też powinna taka być. W tym sensie dopełniamy się bardzo dobrze, bo wspieramy się nawzajem. I tak, jak ja go wspieram absolutnie we wszystkim, tak on też mnie wspiera i to jest niesamowite, że nie prosi mnie bym przestała być tym, kim jestem.

Jak byś opisała Manuela?

Z jednej strony, jest to mężczyzna dobry, dobry, dobry, ze szlachetnym sercem… czasem chciałabym, żeby więcej osób poznało tę jego stronę. Jest to mężczyzna z ogromną odpowiedzialnością i żyje, aby pracować; jego życie to jego praca. To zadziwiające, nie ma nic, co sprawia, że go podziwiam bardziej, bo myślę, że jeśli chcesz być kimś w życiu, to musisz włożyć w to wszystkie swoje siły.

Jak zmieniło się twoje życie teraz, gdy jesteś żoną gubernatora?

Zmieniło się moje życie, ponieważ dorosłam jako osoba, dorastasz i zmieniają się twoje upodobania, twój sposób myślenia, stajesz się bardziej świadomy niektórych rzeczy. Od dziecka byłam sławna i dorastałam w tym środowisku, ale od dziecka też pracowałam i zdobywałam rzeczy własnymi siłami. Więc chociaż miałam taki swój moment, gdy mówiłam: “już tu dotarłam”, zawsze byłam bardzo odpowiedzialna, bo wiedziałam bardzo dobrze, dlaczego byłam w tym miejscu i ile mnie to kosztowało. Za to dziękuję Bogu, bo myślę, że zawsze byłam osobą odpowiedzialną. To pomaga mi dziś wiedzieć, z kim wzięłam ślub, bo ty decydujesz, kto jest mężczyzną, którego chcesz w swoim życiu, a ja zdecydowałam, że tym mężczyzną jest Manuel ze wszystkim, co reprezentuje. Więc oczywiście, moje życie się zmieniło, ale moje serce wciąż jest takie samo.

Co najbardziej ci się podoba w Chiapas?

Uwielbiam mieszkać w Chiapas, bo ludzie odnoszą się do mnie bardzo dobrze; mogę iść do restauracji i ludzie zachowują się pięknie wobec mnie, mówią mi piękne rzeczy i to jako kobieta jest piękne, bo całe życie dorastałam blisko ludzi i dla mnie ich uczucie jest najważniejsze. I w końcu zaczynasz mieszkać w nowym miejscu, gdzie ciągle poznajesz nowych ludzi. To, że sprawiają, że tak się czuję, jest piękne.

Jaka jest twoja rola jako żona gubernatora?

Muszę mu towarzyszyć w niektórych chwilach, w niektórych wydarzeniach, i oczywiście pracować socjalnie na rzecz stanu, to jest dla mnie najważniejsze i najbardziej mnie interesuje. Mam moją fundację, Salvame (instytucja stworzona przez artystkę aby pomagać dzieciom ze stanu Chiapas, które były ofiarami przemocy w rodzinie), z którą współpracuję już prawie dwa lata, ale poza Fundacją Salvame, mam większą szansę pomagać, bo chodzę z nim na wydarzenia. Chcę dołożyć moje ziarenko i pomagać ludziom, przede wszystkim dzieciom, zawsze troszczyłam się, aby móc coś dla nich robić. Bardzo się na tym skupiam. Zmieniły się pewne rzeczy w moim życiu, ale najbardziej niesamowite jest to, że wciąż jestem taka sama. Ta historia jest inna niż to, co przeżyłam, albo może wydawać się dziwne, bo po raz pierwszy żona gubernatora stanu jest też piosenkarką, ale śpiewanie daje mi wiele szczęścia i też sprawia, że jestem szczęśliwa to, że mój mąż wspiera mnie w byciu piosenkarką. Myślę, że jedna rzecz nie kłóci się z drugą, wręcz przeciwnie, myślę, że to, co robię, i co robiłam przez całe moje życie nikogo nie krzywdzi ani nie jest to coś, czego powinnam żałować, wręcz przeciwnie, moja kariera zawsze była czysta i pełna pięknych rzeczy i cudownie, że Bóg wciąż pozwala mi to przeżywać.

Jak wygląda dzień z twojego życia?

Przede wszystkim ćwiczę, bo myślę, że jest to podstawa życia, nieważne co robisz. Dbać o zdrowie i uprawiać sport jest najważniejsze. Ćwiczę godzinę dziennie, biegam, tańczę, skaczę albo robię coś innego każdego dnia. Lubię być aktywna i zdrowa. Później, prawie każdego dnia mam dwa albo trzy spotkania z moim mężem w różnych częściach Chiapas, chociaż czasem mam jakieś spotkania sama, z fundacją albo czymś innym, na przykład wizyta w domu dziecka. Najbardziej podoba mi się, gdy ja i Manuel robimy coś razem, bo spędzamy razem czas, ale wszystkie moje aktywności mi się podobają. Czasem muszę też podróżować w związku z płytą, więc wyjeżdżam, robię moje rzeczy i wracam, albo kilka dni muszę spędzić w stolicy w związku z promocją płyty, którą zaczynam teraz, więc jestem teraz w ruchu, bo są sprawy, które muszę załatwić w stolicy, ale inne mogę robić w Chiapas. To trochę szaleństwo, bo próbuję połączyć dwie rzeczy, które wymagają wiele odpowiedzialności, ale można to zrobić, oczywiście, że można, jeśli ma się energię i chęci. Kiedy ma się to, można zrobić wszystko.

Jak to się stało, że zdecydowałaś się znów nagrać płytę?

Naprawdę powiem ci coś bardzo, bardzo ważnego: zaczęłam to czuć… Z jednej strony na płaszczyźnie osobistej, moje życie jest lepsze niż kiedykolwiek, ale istnieje ten inny kawałeczek mnie, ten kawałeczek, który jest gdzieś w moim sercu i czułam, że gaśnie. Jakby część, która utrzymuje cię przy życiu, przygasła. Tak naprawdę było to dla mnie oczywiste, ale nie chciałam tego robić tak świadomie: jeśli nie śpiewam, umieram, nie mogę żyć, jeśli nie robię rzeczy, które kochałam robić przez całe moje życie. Więc w końcu robię to bardziej dla siebie niż dla kogokolwiek innego. Bo czuję się szczęśliwa i pełna, a wkrótce chcę zostać mamą i chcę, żeby moje dzieci mówiły do mnie: “ale szczęśliwą mam mamę, jest kobietą spełnioną”, a nie, żeby mówiły: “mamo, wyglądasz na smutną”. Moje życie osobiste i jako żona jest całkowicie pełne i szczęśliwe, ale teraz czuję się spełniona również w życiu, jako artystka i jako kobieta, którą zawsze byłam.

W jaki sposób wspiera cię twój mąż?

Manuel bardzo mnie wspiera i to jest fajne, bo przecież mógłby powiedzieć: "Dobra, te wolne chwile, które masz teraz, będziesz miała zajęte, więc nie będziesz miała czasu na niektóre rzeczy", ale on prosi mnie o to, bym nigdy nie zaniedbała naszego małżeństwa, żebym nigdy nie przestała wspierać ludzi ani tego, co mogę robić jako jego żona, ale żeby ta część była najważniejsza, i dla mnie jest, naprawdę z serca jest. Śpiewanie, możliwość robienia tego, co kocham najbardziej, to coś, co daję sobie samej jako nagrodę.

Jak powiedziałaś Manuelowi, że chciałabyś wrócić do śpiewania i nagrać płytę?

Powiedziałam mu pewnego dnia, że mam pomysł na płytę, że z moimi menadżerami i z ludźmi z mojej wytwórni, Universal Music, planujemy to zrobić i co o tym myśli, bo oczywiście dla mnie jego opinia jest najważniejsza. I Manuel powiedział: “Jedyne, czego chcę, to widzieć cię szczęśliwą i teraz, kiedy opowiadasz mi o tej płycie, rozjaśniła ci się twarz, więc dalej, ja będę twoim fanem numer 1, tak jak zawsze”. Tak jak ja jestem jego. Myślę, że częścią kochania kogoś jest wspieranie go, pochwalanie jego spraw, cierpieć jego porażki razem z nim i być razem jak drużyna, i tacy jesteśmy.

Od jakiego czasu przygotowujesz ten nowy album?

Od prawie roku. Tak naprawdę nigdy nie przestawałam pisać nowych pomysłów, więc miałam już kilka rzeczy przygotowanych, pomysły na piosenki i niektóre kawałki, przygotowane już wcześniej, które mi się podobały i które chciałam wykorzystać. Nigdy nie przestałam planować ani robić rzeczy, ale przede wszystkim zawsze byłam gotowa i mówię: “Nie musisz robić sobie przerwy w żadnej części twojego życia, która cię uszczęśliwia”, i to jest rada dla wszystkich kobiet, ponieważ czasem kiedy kobieta wychodzi za mąż, wydaje się, że nie może już spełniać swoich indywidualnych marzeń, ale oczywiście, że może! Miłość powinna być także wolnością, to jest podstawa.

Z kim pracujesz nad płytą?

Współpracujemy nad płytą z argentyńskim producentem Cheche Alara. Niektóre kawałki produkują Ettore Grenci i Sebastian Jacome. Komponuję piosenki z Noelem Schajrisem i Claudią Brant. Mam jedną piosenkę napisaną przez Glorię Trevi; na poprzednią płytę stworzyła “Me Hipnotizas”, a teraz napisała dla mnie inną piosenkę, co mi się podoba, bo kocham ją mocno i fascynuje mnie to, co robi. Jest wiele utalentowanych ludzi zaangażowanych w tę płytę, na przykład marzyłam o Cheche Alara; stworzył rzeczy, które wydają mi się niesamowite z ludźmi takimi jak Thalia i Lady Gaga. Stworzył wiele sezonów “American Idol”, całą muzykę, jest geniuszem i chciałam z nim pracować i dzięki Bogu osiagnęłam to. Z Noelem najpierw zrobiliśmy “Alergico”, potem “Absurda”, a na tą płytę “Amnesia”, która jest jedną z ballad na płycie, i w ten sposób ukończyliśmy trylogię “A”, więc jest fajnie (śmiech). Z Noelem pracuje mi się bardzo, bardzo dobrze. Płyta jest bardzo fajna i mam nadzieję, że wam się spodoba.

Ile piosenek będzie na płycie?

Sądzę, że 12, ale mamy 14; więc może niektóre wykorzystam jako niespodziankę, jako bonus track.

Jest jakaś piosenka z dedykacją? Dla Manuela, twojej mamy albo twojej siostry?

Spójrz, dla Manuela jest wiele. Wszystkie te szczęśliwe dedykuję jemu, oczywiście, bo jest najszczęśliwszą częścią mojego życia (śmiech), ale też sądzę, że jako piosenkarka jest istotne umieć interpretować piosenki, które niekoniecznie czujesz. Jest wielu ludzi na świecie, którzy będą utożsamiać się z “Amnesia”, a inny będą się identyfikować z “Siempre tu”, która jest piosenką niesamowitą i bardzo szczęśliwą. Muszę być interpretatorką tych piosenek, więc niekoniecznie w tym momencie mojego życia utożsamiam się z kimś, kto może się z tym identyfikować. Ważne jest, aby śpiewać piosenki dla wszystkich.

A z tak napiętym kalendarzem jak twój, będziesz mogła wyruszyć w trasę?

(śmiech) Spójrz, to jest coś, co muszę dobrze przemyśleć, bo teraz prowadzę życie jako mężatka, które też muszę spełnić. Najpierw chcę się skoncentrować w stu procentach na promocji płyty, ale oczywiście później będę koncertować i będę blisko ludzi, którym jestem wdzięczna i nie mogę ich zawieść. Jestem również bardzo, bardzo wdzięczna mediom, bo były niesamowite ze mną. Będę tak blisko, jak tylko mogę ze wszystkimi. Muzyka jest motorem mojego życia.

Jeśli pewnego dnia nałożą się na siebie sytuacje z pracy i rodzinne, w którą stronę się skłonisz?

Spójrz, przez wiele lat nie mogłam się skupić na sprawach rodziny, przede wszystkim podczas epoki Rebelde. Nie było 10 maja, nie było urodzin, nie było nic, bo nigdy nie mogłam nic zaplanować. Dlatego teraz ważne daty w mojej rodzinie są dla mnie priorytetem w życiu. Masz w równowadze wszystkie rzeczy, które są dla ciebie ważne, bo te momenty są wyjątkowe i nie wracają i czasami, niestety, zdajemy sobie z tego sprawę zbyt późno, kiedy ludzie odchodzą. Rodzina jest przed wszystkim innym i doświadczenia, które możesz przeżyć z nimi.

Teraz cenisz bardziej to, co naprawdę się liczy…

Definitywnie. Wcześniej nie obchodziło mnie nic poza sławą i ładnym wyglądem, miałam też mój etap niedojrzałości, ale to normalne, byłam młodsza. Dziś cenię o wiele bardziej moją rodzinę i wspólne chwile. Poza tym, przez pracę Manuela, jest wiele rzeczy, których nie możemy robić, na przykład zaczynając od tego, że nie mieliśmy miesiąca miodowego, aż do najlepszych dni, które są dla nas ważne, ale pracujemy i nie możemy mieć tych chwil. Dlatego mogę przełożyć zmienić datę jakiegoś wydarzenia albo koncertu, bo są urodziny mojej mamy albo kogoś ważnego, uważam na to i cenię to o wiele bardziej. Wcześniej nawet o tym nie myślałam, byłam bardziej jak “nie obchodzi mnie, idę do przodu”, ale teraz cenię wszystko bardziej.

Czy będzie więcej płyt?

Mam nadzieję, że tak, ale zależy od tego, jak mi pójdzie z tą (śmiech). Dzięki Bogu mam wsparcie wytwórni takiej jak Universal Music i z tego jestem bardzo zadowolona. Mam za sobą bardzo dobry zespół.

Jakie rzeczy najbardziej cię dziś martwią?

Uf, wiele, wiele, łatwo się teraz martwię. Niepokoję się, czy zagram dobrze rolę, martwię się, czy nie zawiodę ludzi, którzy wierzyli we mnie jako artystkę i obdarowali mnie swoim uczuciem, oglądając moje telenowele albo kupując moje płyty, albo te RBD w pewnym momencie: oni dali mi swoje uczucie i mam nadzieję, że ich nie zawiodę, bo dziś, przez okoliczności mojego życia, jestem żoną gubernatora i pierwszą damą stanu, ale dla mnie jest ważne, by nie zawieść i nie zrobić złego wrażenia w żadnym momencie. Nie zaszkodzić Manuelowi jako mojemu mężowi ani nikomu innemu. Także dlatego ciągle robię to, co moje i wciąż tworzę własne rzeczy tak, jak zawsze to robiłam. Zawsze byłam osobą niezależną i samowystarczalną i taka chcę wciąż być, nie ma powodu, by to się zmieniło.

tłumaczenie: @AnahiMagicPL

Źródło: Caras Mexico

SESJA

Anahi caras Anahi caras Anahi caras Anahi caras Anahi caras

Źródło: rbdpolonia.com/galeria

Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło