Menu
Najaktywniejsi
Levyrroni23682
olucha317849
Ev_067823
Barbie de...5708
Obrigado5543
Jogobella5297
Ika_4459
DulceeMar...4014
Dominiikaa3721
Zbuntowani3262
Polecamy
Boks reklamowy

Witaj Gościu, nie masz dostępu do części serwisu. Aby uzyskać całkowity dostęp należy się zarejestrować.

 
Wywiad i sesja z "Cara mia"
 
Maite Perroni Beorlegli

Jest kobietą szczerą, wyważoną, uśmiechniętą a także jedną z najbardziej medialnych obecnie aktorek. Mając wypełniony grafik po 15 godzin pracy na dobę w tym nagrań telenoweli Televisy Antes muerta que Lichita, Maite Perroni zjawiła się bardzo punktualnie na naszym spotkaniu, szczęśliwa będąc na naszej pierwszej okładce w Stanach Zjednoczonych. Ta, która kiedyś była częścią młodzieżowego fenomenu RBD, jest dziś jedną z najbardziej pożądanych kobiet w show biznesie.

Cara Mía: Jak sądzisz, na ile zmieniła cię sława?

Maite Perroni: W zasadzie nadal jestem tą samą osobą; jestem bardzo zżyta ze swoją rodziną i mam szczęście mieć wciąż tych samych przyjaciół. Tak naprawdę to jestem tą samą radosną, oddaną i spontaniczną kobietą, która cieszy się życiem.

CM: Jest jakiś moment w twoim życiu, który byś zmieniła?

MP: Myślę, że nie zmieniłabym niczego. Kiedy przechodziłam przez trudny okres, ostatecznie zdawałam sobie sprawę, że jednak wychodzi mi to na dobre. Na przykład, kiedy studiowałam aktorstwo, stwierdziłam, że być może lepiej rzucę to wszystko i zacznę studiować marketing. Nie dorastałam z zamiarem bycia aktorką, ale z czasem zdałam sobie sprawę z mojej pasji do tego. Pojawiłam się na kilku przesłuchaniach i był taki moment kiedy nic mi nie wychodziło, więc myślałam żeby się poddać. Pewnego dnia wraz z inną dziewczyną dostałam telefon od producentki postawiono nas jedna naprzeciw drugiej tylko po to, aby powiedzieć mi, że to ona była tą, której poszukiwali do roli, ale że nie przypominają sobie która była którą. Było mi przykro, ale po dwóch tygodniach wezwano mnie na casting do Rebelde.

CM: Jaki moment ze swojego życia chciałabyś powtórzyć?

MP: Chciałabym znowu wybrać się w podróż z moją mamą. Kiedy miałam 18 lat podróżowałyśmy przez prawie miesiąc po Kanadzie, to był jeden z największych darów w moim życiu. To wspaniały kraj, ale najważniejsze dla mnie było to doświadczenie, że mogłyśmy wspólnie dzielić coś tak wyjątkowego. Powtórzyłabym ten moment, być może gdzie indziej, ale zdecydowanie z moją mamą.

CM: Kiedy dziś patrzysz na siebie w lustrze, czego zazdrościsz tej Maite, którą widziałaś przed laty?

MP: (Śmiech) Wielu rzeczy. Na przykład, gdy budziłam się bez sińców pod oczami i pełna energii po zarwaniu nocy. Mówiąc poważnie, kiedy widzę się w lustrze widzę niezależną kobietę, która jest w chwili obecnej bardzo spełniona, ma jasność co do wielu spraw, czego wcześniej nie miała. Czuję się bardzo pewna siebie, co nie zwalnia mnie z tego, aby dalej się uczyć i dalej kształtować, aby z każdym dniem być lepszą osobą.

CM: Zdajesz sobie sprawę z odpowiedzialności przed milionami młodych ludzi, którzy śledzą twoją karierę?

MP: Oczywiście, czuję się odpowiedzialna za to co przekazuję swoim fanom. Nigdy nie zamierzałam być kimś kim nie jestem, ani być doskonałą i to myślę pomogło mi bardziej zbliżyć się do ludzi. Ci, którzy śledzą moją karierę wiedzą, że staram się być zwykłym człowiekiem, który popełnia błędy, który zawsze stara się dawać z siebie to co najlepsze, nie oznacza to, że wszystko co robię będzie zawsze dobre czy będzie w różowych barwach.

CM: Co było najtrudniejsze, aby wcielić się w postać kobiety „mało atrakcyjnej” jak Lichita?

MP: To, że ta rola nauczyła mnie, że w jakimś momencie życia wszyscy byliśmy Lichitą: czuliśmy się samotni, bezbronni, odrzuceni i musieliśmy stawić czoła próbom i przezwyciężyć je. Zazwyczaj każdy poszukuje prostolinijnych postaci i kiedy pojawia się coś co wiąże się z ryzykiem to jest to bardzo trudne do przejścia. W moim przypadku kiedy dostałam tę szansę nie zastanawiałam się; odkrywanie różnych postaci pozwala mi cieszyć się w pełni moją karierą. Na dzień dzisiejszy mogę ci powiedzieć, że Lichita była darem od życia.

CM: Jaką najważniejszą lekcję wyniosłaś na przestrzeni tych lat kariery?

MP: Że nigdy nie powinnam zapominać skąd pochodzę ani kim są prawdziwi ludzie w moim życiu.

CM: Widzisz siebie w Hollywood w jakimś momencie twojej kariery?

MP: To bardzo niebezpiecznie składać tego rodzaju deklaracje, ale oczywiście, że chciałabym. Wolę pozwolić, aby życie mnie zaskoczyło, ale jest dużo pracy i planów. Współpracuję ściśle z Televisą, która bardzo mnie wspiera, ale także spotykam się z ekipą w Los Angeles, abym wkrótce mam nadzieję mogła zaskoczyć całą swoją publiczność.

CM: Opisujesz siebie samą jako spontaniczna a także analityczna. Dlaczego?

MP: Dokładnie dwa tygodnie temu rozmawiałam z moją mamą i powiedziałam jej, że byłam bardzo zdenerwowana brakiem czasu a moja mama z dużym wdziękiem powiedziała mi, że odkąd skończyłam 11 lat zaczęłam powtarzać tę samą frazę, „denerwuję się” takimi rzeczami jak zwykły sprawdzian w szkole. To jest typowa cecha mojej spontanicznej osobowości, wszystko chcę przeżywać w pełni. Kiedy zakończył się etap RBD ludzie pytali mnie czy było mi smutno i chociaż to było wspaniałe doświadczenie, byłam szczęśliwa ponieważ mogłam realizować kolejne projekty i tu w grę wchodzi moja analityczna strona, ponieważ już na ten moment miałam zdefiniowany plan na swoje życie i określone cele odnośnie tego co będzie następnym krokiem w mojej karierze jako aktorka i piosenkarka. Takie podejście pozwoliło mi w pełni cieszyć się każdym etapem przez jaki przechodziłam, dlatego jeśli nawet dziś moje życie by się skończyło odeszłabym bardzo szczęśliwa.

 

Zdjęcia znajdziecie w naszej galerii:

http://www.zbuntowani.net.pl/photogallery.php?album_id=2&rowstart=462

 

Źródło: maite-perroni.blog.pl

Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło